Cenne doświadczenie koszykarek Ślęzy w pierwszym sezonie CLJ

Dobiegła końca premierowa edycja Centralnej Ligi Juniorek U-17, w której udział brały koszykarki Ślęzy Inplag Wrocław. Młode żółto-czerwone spisały się w tych rozgrywkach bardzo dobrze, zajmując 7. miejsce w liczącej 12 drużyn stawce. To dla naszego zespołu niezwykle cenne doświadczenie, które bez dwóch zdań zaprocentuje w przyszłości.

Na przestrzeni trzech turniejów wrocławianki zwyciężyły w pięciu spotkaniach, przegrywając sześć starć. Warto podkreślić, że zespół prowadzony przez Mikołaja Michalaka dostał się do tych zmagań poprzez kwalifikacje i spośród drużyn, które tą drogą awansowały do CLJ to właśnie koszykarki Ślęzy Inplag Wrocław zajęły najwyższą lokatę. Należy również zaznaczyć, że żółto-czerwone miały najmłodszy skład w stawce – tylko osiem koszykarek urodziło się w 2007 roku, który był górną granicą wiekową tych zmagań. Dla porównania niepokonana Enea AZS Szkoła Gortata Poznań miała 14 takich zawodniczek. A na tym poziomie różnica dwóch lat jest bardzo wyraźna, zwłaszcza jeżeli chodzi o warunki fizyczne i zdobyte doświadczenie. Tym bardziej trzeba docenić występ drużyny ze stolicy Dolnego Śląska.

– My zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić. Od awansu przez bardzo udany pierwszy turniej, nieudany z wielu względów turniej drugi po mecze w Swarzędzu – mówi trener Ślęzy Inplag Wrocław Mikołaj Michalak i podkreśla pozytywną ocenę występu swoich zawodniczek. – Myślę, że możemy być zadowoleni z tych trzech turniejów CLJ. Dziewczyny pokazały dużo dobrego grania, realizowały nasze założenia, toczyły wyrównane pojedynki na dużej intensywności, bardzo zacięte i twarde fizycznie. Szkoda dwóch meczów, przede wszystkim tego z MUKS-em i pojedynku z Gdynią w Giżycku, gdzie zabrakło naprawdę niewiele, żeby przełamać opór rywalek – dodaje  szkoleniowiec Ślęzy.

Rzeczywiście jego podopieczne były bardzo blisko, żeby jeszcze dwukrotnie cieszyć się z wygranych. Podczas turnieju w Swarzędzu tylko jednego punktu zabrakło do pokonania MUKS-u Poznań, kiedy to żółto-czerwone wróciły z bardzo dalekiej podróży i na minutę przed końcem prowadziły 61:59, ale nie poradziły sobie z utrzymaniem tego prowadzenia do końcowej syreny.

– Z MUKS-em naprawdę zagraliśmy bardzo dobry mecz. Poznanianki były faworytem, a przegraliśmy jednym punktem po powrocie z 15 oczek straty. Udało nam się wyjść na prowadzenie w trzeciej odsłonie, mecz wyrównał się w czwartej kwarcie i ostatecznie zadecydowało jedno-dwa posiadania. Na pewno trzeba docenić to, że po raz pierwszy w tym sezonie dziewczyny pomimo niekorzystnego wyniku zebrały się w sobie i powalczyły w tym spotkaniu – ocenia Michalak.

We wspomnianym starciu z GTK Gdynia podczas II turnieju wrocławianki przez cały mecz toczyły wyrównaną walkę z wicemistrzyniami Polski sprzed roku, nieustannie utrzymując presję na rywalkach. Te jednak skutecznie odpierały ataki Ślęzy i po zbudowaniu przewagi w trzeciej kwarcie, w czwartej odsłonie utrzymywały bezpieczną przewagę kilku posiadań. W pozostałych przegranych starciach żółto-czerwone dość wyraźnie ulegały swoim przeciwniczkom – 56:80 z Politechniką Gdańsk czy 33:79 z Eneą Poznań. Drugi mecz wieńczył zmagania w Centralnej Lidze Juniorek i to właśnie na zakończenie tych rozgrywek uwypuklona została różnica pomiędzy krajową czołówką a młodymi koszykarkami Ślęzy.

– W ostatnim meczu rozgrywek zagraliśmy z najmocniejszym zespołem, który zwyciężył w rundzie zasadniczej CLJ, czyli Eneą Poznań. Tutaj wszystkie braki i niedostatki zostały wypunktowane, a rywalki były po prostu bezlitosne. Zagraliśmy ten mecz źle, stać nas było na zdecydowanie więcej, ale przeciwniczki są doświadczone, grają w reprezentacjach Polski czy 1 lidze i to było widać w tym spotkaniu – przyznaje Mikołaj Michalak.

Zajmując 7. lokatę w tabeli koszykarki Ślęzy Inplag Wrocław automatycznie zakwalifikowały się do walki o mistrzostwo Polski. Dla nich jednak nie miało to znaczenia, ponieważ bez porażki przeszły przez Dolnośląsko-Lubuską Ligę Juniorek i to właśnie przez te rozgrywki uzyskały prawo gry o tytuł mistrzyń kraju. Jednak dzięki wysokiej pozycji w CLJ żółto-czerwone umożliwiły kolejnej drużynie z ligi grę w ćwierćfinałach. Wyniki jak zawsze są kwestią drugorzędną – najważniejszy niezmiennie pozostaje rozwój umiejętności zawodniczek Ślęzy Inplag Wrocław i zdobywanie cennego doświadczenia w perspektywie dalszej gry w koszykówkę. Pod tym względem występ w Centralnej Lidze Juniorek był doskonałym poligonem dla wszystkich koszykarek 1KS-u, które chociaż na parę minut wybiegły na parkiet i mogły zmierzyć się z najlepszymi zespołami w kraju. To bez dwóch zdań zaprocentuje nie tylko w rozgrywkach centralnych, ale i w kolejnych latach koszykarskich karier naszych utalentowanych zawodniczek.

–  Mamy dużo ciekawych wniosków, sporo materiału do analizy i dalszej pracy. Mamy już pogląd na to, jak prezentuje się stawka w kraju. Dołożymy wszelkich starań, żeby dobrze przygotować się na rozgrywki centralne – spokojnie czekamy na gospodarza oraz przeciwników. Sam projekt CLJ oceniam bardzo pozytywnie. Wiem, że w przyszłym roku mają być zmiany, natomiast przemyślane i na temat, więc ta inicjatywa będzie się rozwijać i iść w dobrym kierunku – kończy trener Ślęzy Inplag Wrocław.

Na przygotowanie się do ćwierćfinałów żółto-czerwone mają bardzo dużo czasu. 1/4 finału mistrzostw Polski zaplanowano na weekend 22-24 marca. Z kolei za dwa tygodnie, już 5 marca poznamy gospodarza ćwierćfinałów.