Trampkarze trzy razy do przodu
Wszystkie drużyny trampkarzy Ślęzy odniosły zwycięstwa w sobotnich meczach.
8. kolejka II Wojewódzkiej Ligi Trampkarzy
ŚLĘZA WROCŁAW – ORZEŁ ZĄBKOWICE ŚL. 10:0 (7:0)
Bramki – Kamiński 4, Szpaderski 2, Supkowski 2, Kowal, Czepiżak
Ślęza – Mackiewicz (41’ Siwek), Kawałko, Sonnenberg, Pawłowski (41’ Tracichleb, 52’ Ordoń), Marciniak (52’ Kosiński), Czepiżak, Czerski (52’ Słowiński), Kamiński, Kowal, Szpaderski (41’ Supkowski), Cyran (52’ Pastuszka)
Trener Wojciech Czwartos – Kolejny mecz bez historii. Naszą drużynę można pochwalić za to, że po raz kolejny grali z pełnym zaangażowaniem od pierwszego gwizdka do ostatniego.
8. kolejka IV Okręgowej Ligi Trampkarzy
ŚLĘZA II WROCŁAW – WKS ŚLĄSK II WROCŁAW 4:0 (1:0)
1:0 Pastuszka (as.Słomski) 35′
2:0 Szwed (Słowiński) 58′
3:0 Szwed (Słomski) 79′
4:0 Wawrzyniak 80′
Ślęza II – Kurowski, Kosiński, Muszyński, Kiwak, Barchan, Słomski, Ordoń, Słowiński, Pastuszka,
Supkowski, Janowski oraz Sanecki, Kabała, Wawrowski, Szwed, Wawrzyniak, Stadnicki
Trener Szymon Trzciński – Bardzo ciekawy, wyrównany (szczególnie w pierwszej połowie) mecz. Pierwsza połowa obfitowała w fazy przejściowe, bardzo wysoką dynamikę gry i niepewne, jednobramkowe prowadzenie naszej drużyny. W drugiej narzuciliśmy swoje warunki dzięki pewniejszemu utrzymaniu piłki, tworząc dzięki temu więcej sytuacji pod bramką rywala. Dlatego strzeliliśmy trzy. W obronie zaś sumiennie doskakiwaliśmy do rywala z piłką po stracie. Dzięki temu nie straciliśmy żadnej.
Zdjęcia z meczu ukażą się w galerii.
6. kolejka VI Okręgowej Ligi Trampkarzy
ŚLĘZA III WROCŁAW – SZÓSTKA WROCŁAW 16:1 (5:0)
Bramki – Bis 5, Melnychuk 2, Kłodnicki 2, Maslianskyi 2, Szwed, Zdunek, Anisimowicz, Bukowski, Blomka
Ślęza III – Haleszczuk, Anisimowicz, Bukowski, Bis, Zdunek, Toś, Wawrowski, Wojewódka, Kłodnicki, Szwed, Melnychuk, Kowalski, Blomka, Wiśniewski, Maslianskyi
Trener Szymon Trzciński – Wyszliśmy na ten mecz na dużym, ofensywnym ryzyku i po 12 minutach mieliśmy spokojne trzybramkowe prowadzenie. Dzięki temu dyktowaliśmy warunki przez całe spotkanie. Nie oznacza to, że obrońcy się nudzili – rywal zdobył jedną bramkę, a mógł i więcej. Cieszy gra do końca i pełne zaangażowanie naszych zawodników w zdobycie jak największej ilości bramek do samego końca. Szkoda straconego gola, ale wolę (i zawodnicy chyba też) wygrać 16-1 grając wesoły futbol niż np. skromne 5-0 z czystym kontem i zaciśniętym hamulcem z przodu.



