I WLJ – Tylko i aż remis
W rozegranym awansem meczu 18. kolejki I Wojewódzkiej Ligi Juniorów, Ślęza Wrocław zremisowała z Łużycami Lubań 2:2.
Ślęza zagrała dziś osłabiona brakiem kilku kluczowych zawodników, a swoją szansę dostali juniorzy młodsi. Dość powiedzieć, że w tym spotkaniu wystąpiło zaledwie trzech nominalnych (w tym tylko jeden z górnego rocznika 2007) juniorów starszych, a pozostali wszyscy kwalifikują się jeszcze do kategorii juniora młodszego. Mimo to liczyliśmy, że Wrocławianie poradzą sobie w tym starciu, czego jednak nie uczynili. Nie ma co oszukiwać, że nie było to dobre spotkanie w ich wykonaniu. Brakowało w nim płynności, za to nie brakowało chaosu, a co mogło też drażnić, było w nim sporo prezentów rozdawanych przez żółto-czerwonych.
Przez pierwsze pół godziny Ślęza nie zdołała oddać choćby jednego strzału. W tym okresie lepiej prezentowali się przyjezdni, którzy stworzyli sobie kilka bardzo dobrych okazji bramkowych, z których wykorzystali jedną, w 19 min. W 29 min. doczekaliśmy się pierwszej składnej akcji Wrocławian. Lewą stroną popędził Tomasz Wróbel i zagrał piłkę do Beniamina Paca, który z bliska wpakował ją do bramki. Ten gol dodał animuszu żółto-czerwonym, którzy mogli szybko objąć prowadzenie. Tak się jednak nie stało, bowiem w 33 min. Pac i w 44 min. Wróbel, zaprzepaścili swoje szansę. Co gorsza Ślęza mogła zostać pokarana golem do szatni, bowiem już w doliczonym czasie, sędzia podyktował rzut karny dla Łużyc, który jednak dzięki znakomitej interwencji Oliwiera Mszycy, nie został zamieniony na gola.
Po zmianie stron wciąż więcej z gry mieli goście. Kilkukrotnie oddali oni niecelne strzały, a przy kilku innych dobrze interweniował Mszyca, który m.in. wygrał pojedynek sam na sam. W 72 min. z dobrej strony pokazał się Oskar Zawanowski, po którego indywidualnej akcji, gola strzelił Wróbel. Kilka minut potem, mecz mógł już w praktyce zamknąć Pac, lecz jego uderzenie wybronił bramkarz zespołu gości. Ci nie zamierzali też pogodzić się z porażką i cały czas atakowali. W 79 min. przed utratą gola uratował nasz zespół, nie po raz pierwszy zresztą, Mszyca. Gdy powoli zaczęliśmy liczyć, że to skromne prowadzenie uda się dowieźć do końca, w 85 min, po kolejnym prezencie defensywy 1KS-u, goście doprowadzili do remisu, na który uczciwie musimy przyznać, na pewno zasłużyli.
ŚLĘZA WROCŁAW – ŁUŻYCE LUBAŃ 2:2 (1:1)
0:1 ? 18′
1:1 Pac 29′
2:1 Wróbel 72′
2:2 ? 85′
Ślęza – Mszyca, Piskorek, Wróbel, Kotlarz, Zawanowski, Waliś, Polowczyk (82’Łukasik), Pac (82’Polchuk), Grudziński, Janicki, Ciesielski



