Ślęza sezon 2025/26 – Dobry sezon juniorskich drużyn
Cztery drużyny juniorów Ślęzy Wrocław rywalizowały w rozgrywkach ligowych w sezonie 2025/26.
I WLJ
Pisaliśmy już niejednokrotnie, że to co najważniejsze w rozgrywkach I WLJ dzieje się jesienią, bo to właśnie wtedy wyłonione zostają dwa zespoły, które wiosną przystępują do rozgrywek makroregionalnych. Niestety, naszej drużynie nie udało się tego celu osiągnąć, a to oznaczało, że wiosną przyjdzie jej grać o przysłowiową pietruszkę. Brak awansu sprawił, że grupa zawodników została wypożyczona do innych klubów, a w rundzie rewanżowej postanowiono ogrywać tych młodszych, z kategorii U17 i U16. Co jest jednak najważniejsze, to duża grupa zawodników trenujących w pierwszym zespole, a też co jeszcze ważniejsze, mieli oni możliwość posmakowania dorosłego futbolu na trzecioligowych boiskach. W sumie aż 10 juniorów zagrało w III lidze, a dwóch kolejnych miało okazję wystąpić w pierwszym zespole w meczu pucharowym.
Tymczasem I WLJ wiosną była ligą dziwną. Po awansie dwóch zespołów i wycofaniu się dwóch kolejnych, do zmagań rewanżowych przystąpiło zaledwie 10 drużyn, czyli każda z nich miała do rozegrania zaledwie 9 spotkań. To też powodowało, że niektóre z drużyn w trakcie rozgrywek miały długie, często trzytygodniowe przerwy pomiędzy meczami. Na szczęście Ślęza z tymi problemami sobie radziła dzięki rozgrywkom B-klasy, w której młodzi piłkarze mieli możliwość występować i zbierać doświadczenia u boku takich piłkarzy jak Konrad Kątny, Jakub Jakóbczyk czy też Kajetan Łątka.
Jak już wspomnieliśmy, wiosną w naszej drużynie w rozgrywkach I WLJ grali przede wszystkim młodsi zawodnicy i stąd też wyniki były różne. Ślęza w rundzie rewanżowej wygrała 5 meczów, 1 zremisowała i 3 przegrała. Dało to ostatecznie 2 miejsce, choć tak naprawdę było to miejsce 4, wliczając zespoły, które po pierwszej rundzie wywalczyły awans. Czy mogło być lepiej ? Oczywiście, że tak. Wystarczyłoby, żeby w kilku meczach zagrać w mocniejszym składzie. Tak naprawdę, nie to było jednak najważniejsze. Wiosna była poligonem doświadczalnym dla młodszych zawodników i te zdobyte przez nich doświadczenia, mamy nadzieję, że zaprocentują już w nowych rozgrywkach.
W całym sezonie w zespole prowadzonym przez trenera Tomasza Woźnickiego zagrało 52 zawodników. Najwięcej meczów – 20 – zaliczył Tomasz Wróbel, a najwięcej minut – 1599 – spędził na murawie Jakub Kotlarz. Najwięcej bramek – 14 – strzelił Oskar Zawanowski.
I WLJM
Drużyna trenera Bartosza Książkowskiego miała za sobą kiepską jesień. Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie zdobyła zaledwie 12 pkt, co dawało niewielką przewagę nad strefą spadkową. Wiosna była już zdecydowanie lepsza, choć jej początek (dwie porażki) nie dawał powodów do optymizmu. Potem już było zdecydowanie lepiej, a zespół po prostu uwolnił swój potencjał. Ślęza zaczęła wygrywać i to nie tylko z drużynami teoretycznie słabszymi, ale też tymi ze ścisłej czołówki. Żółto-czerwoni poradzili sobie m.in. w Głogowie z Chrobrym wygrywając 3:2, a warto nadmienić, że to właśnie Chrobry w końcowym rozrachunku okazał się być najlepszym zespołem I WLJM. W rundzie rewanżowej Ślęza zdobyła 27 pkt, co przy zaledwie 12-stu zdobytych jesienią, pokazuje jaki progres poczyniła. Co też warte jest odnotowania to fakt, że często trener nie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, bo przecież właśnie na juniorach młodszych, oparta wiosną była drużyna ze starszej kategorii wiekowej.
W drużynie Ślęzy zagrało w tym sezonie 41 zawodników. Najwięcej, bo 25 spotkań rozegrał Alan Szymański. On też był najlepszym strzelcem zespołu, trafiając do bramki rywali 24 razy.
II WLJM
Jesienią Ślęza U 16 sprawiła duża niespodziankę, plasując się na pozycji lidera na półmetku rozgrywek. Pisaliśmy wówczas – Wiosną Ślęza II bronić będzie pozycji lidera, co łatwe na pewno nie będzie. Ten sezon może być jednak doskonałym przetarciem przed kolejnym, gdy ta drużyna już w I WLJM może powalczyć o … Lepiej nie zapeszajmy – Teraz te słowa możemy śmiało powtórzyć, choć pozycji lidera utrzymać się nie udało. Skończyło się na tytule wicemistrza, i to osiągnięcie też trzeba cenić. Tym bardziej zasługuje ono na uznanie dlatego, że wielu chłopaków wspomagało wiosną starsze drużyny, grające w I ligach wojewódzkich, a także w B-klasie. Naszym zdaniem trener Maciej Dębiczak wykonał ze swoim zespołem bardzo dobrą robotę, która pozwala z optymizmem patrzeć na przyszłość. I nie mówimy tu o rozgrywkach juniorskich, w których Ślęza powinna się liczyć, a o tym, że przed tymi chłopakami, jeżeli oczywiście dalej będą solidnie pracować, otwiera się furtka do seniorskiej drużyny, a jak doskonale wiemy, jej trener – Grzegorz Kowalski – nie waha się stawiać na młodzież.
W zespole Ślęzy II zagrało 47 zawodników. Szymon Wawrzyniak i Jakub Lewicki rozegrali najwięcej, bo 24 mecze. Szymon został też najlepszym strzelcem, notując 14 trafień.
III OLJM
Ślęza III czyli drużyna z oddziału „Terenowa” prowadzona od samego początku przez trenera Wojciecha Małka. Ten rozgrywki był ostatnimi, w których ten szkoleniowiec prowadził tę ekipę i pokazał, że przez te wszystkie lata podnosiła ona swój poziom z sezonu na sezon. Szkoda tylko, że nie udało się zakończyć tych rozgrywek na 1. miejscu, bo taka szansa była. Po jesieni Ślęza III zajmowała 3. miejsce ze stratą 5 pkt do lidera. Było to i dużo i mało. Nasza drużyna do ostatniej kolejki rywalizowała o mistrzostwo i zabrakło jej bardzo niewiele, bo zaledwie 1 pkt. W rundzie rewanżowej Ślęza wygrała 10 spotkań, w tym z liderem Parasolem III i zajmującym 2. miejsce Piastem Żmigród. Piasta ostatecznie udało się wyprzedzić, a o tym, że nie udało się minąć Parasola, zadecydowała jedyna wiosną porażka, z Olympicem III. Choć trener Wojtek często bardzo surowo oceniał postawę swoich podopiecznych, to jednak uważamy, że spisali się oni w przekroju całego sezonu bardzo dobrze.
33 zawodników zagrało w drużynie Ślęzy III. We wszystkich (22) meczach wystąpili Bartosz Polański i Marcel Kaczor. Najwięcej bramek – 21 – strzelił Michał Czternasty.



